Z pozoru delikatny, zmysłowy i eteryczny, a jednak skrywa w sobie coś mrocznego, niemal tajemniczego. Black Violet marki Alyson Oldoini to kwiatowa esencja, która zrywa z konwencją słodkiej niewinności i zamiast tego prowadzą nas w głąb zmysłów – tam, gdzie fiołek nie jest jak wiosenna łąka, lecz jak aksamitny welur spowity nocą.
Wydany w 2013 roku i zaprojektowany przez Benoista Lapouzę zapach wita świeżym, zielonym szeptem liścia fiołka, subtelnym aromatem fiołka oraz owocową głębią cassis. Już w tych pierwszych niuansach czuć, że to nie będzie typowa kwiatowa kompozycja. Serce Black Violet rozwija się jak wieczorna rozmowa przy blasku świec: heliotrop wprowadza pudrową miękkość, anyż gwiaździsty dodaje orientalnej pikanterii, a rzadki zimnokwiat tka egzotyczną nutę nie do podrobienia. Całość dopełnia róża damasceńska, która nie dominuje, lecz szepcze. W bazie fuzja staje się ciepła i nieco drapieżna. Malina i bergamotka kalabryjska wnoszą owocową iskrę, którą przygasza ziemisty irys włoski, balsamiczne labdanum i zmysłowe piżmo.
Black Violet to perfumy nieoczywiste, niepokojąco piękne. Dla kobiet, które nie potrzebują krzyczeć, by zostać zapamiętane.